Cześć, dawno mnie nie było na blogu. Musiałam odpocząć trochę od szycia, niebawem do niego wrócę. Zajęłam się ostatnio robieniem na drutach, ale jeszcze nie mam wyraźnych efektów (jeszcze wiele oczek musi upłynąć).
Dzisiaj zaprezentuje Wam torebkę, którą uszyłam na zamówienie dla dziewczynki. Mam nadzieję, że jej się dobrze nosi. Jest to nawiązanie do torebki, którą uszyłam dla siostry jakiś czas temu, ale ostatnio ją przerabiałam ponieważ materiał wysmyknął się z zapięcia. Jest to wielki problem małych biglii. Przy dużych zapięciach dla lepszego połączenia materiału z metalowym zapięciem należy wsunąć sznurek średniej grubości. W ten sposób "robi się ciasno" i materiał ściśle przylega do warstwy kleju.
Od kilku dni zajmuję się moją pracą magisterską, ale tylko trochę. Mam jakąś małą motywację i dużo wolnego czasu, z którym nic nie robię. Normalnie, gdy mam dużo do roboty myślę "ech jak tylko będę mieć czas to uszyje to czy tamto" i mam dużo czasu.
Poniżej przedstawiam Wam temat moje pracy...
... Szanowni Państwo oto ściana! Porywające prawda? Zwłaszcza dla humanistów może to być mało ciekawe choć osobiście uważam, że problem "jest warty dogłębnego zbadania". Prawdę mówiąc, że prace magisterskie są wynikiem zmowy punktów druku i ksero. Robią na tym wielkie pieniądze. Zresztą każdy, kto choć raz drukował poza domem wie o czym mówię. Trzymajcie kciuki.



























